Jesień paradoksów

Od wczoraj bez przerwyDomek
do ucha mi pleciesz:
– Popatrz, świat rdzewieje,
bo się zbliża jesień.
Pokazujesz palcem
na drzewa zwietrzałe.
Choć w płaszczu kolorów,
to nagie i małe.
Patrzeć na to dziwnie –
pomnik z barw wykuty,
a jednak da radę
popatrzeć na skróty.
– Jesień paradoksów –
mówisz, ja się śmieję:
– Nasze życie trochę
też jakby rdzewieje.
– Bzdura! – krzyczysz głośno
nie tracąc humoru:
– Nasze życie właśnie
nabiera kolorów!

Jedna myśl nt. „Jesień paradoksów”

  1. as always you touch the senses Ania… in reading your poem I am reminded we can scream to beat the band, but in truth our life is full of changes

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>