Archiwa kategorii: Wiersze

W TAŃCU PROWADZĘ JA

Czy to żart, że zagrano nam tak krótki taniec?
Proszę o jeszcze! Panów proszą panie!
Tak, właśnie taka odmiana.
Czyż nie podoba się Panu, proszę Pana?
Och, wszak nie jestem tak kruchą istotą,
By nie poradzić sobie z prostotą
Jaką jest taniec.
Więc, drogie panie,
Śmiało! Do tanga!
W tańcu tym mężczyzn ukazana ranga,
Lecz czas to zmienić.
Ja, proszę Pana, znam wszystkie kroki,
Więc cóż ma znaczyć ten śmiech szeroki?
Pan ze mnie drwi? Tego nie zniosę.
Tam są drzwi, o wyjście proszę.
Ach, wyjść Pan nie chce.
Tak przypuszczałam.
Proszę, by tango orkiestra zagrała!
Ja poprowadzę, Pan się przekona,
Że wszak kobieta niedoceniona
A tańczyć potrafi nawet za dwoje.
O to też, proszę Pana, stoję,
By zapamiętać, co teraz zdradzę –
Że w każdym tańcu ja lepiej prowadzę.

ZMIERZCH LATA

Przegląda się różaRa
w lusterku stawu
zbyt sobą zachwycona.
Hołd na cześć swym wdziękom,
własnemu pięknu,
gotowa bić w pokłonach.
Nie trafnie ma woda
dobrane zajęcie,
ciągle na kogoś patrzy.
Okazywać musiStaw
stu cudom świata
lekko kłamany zachwyt.
Róża – letnia duma -
zapachem kusi
i rodzi niecne myśli -
za kark chwycić mocno
i w wodzie zanurzyć
tak, by jej piękno przyćmić.
Deszcz niezaproszony
spadł w kwiatu włosy
i razem z końcem lata
odpłynęła róża.
Teraz w jesieni
staw ma różany zapach.

Jesień paradoksów

Od wczoraj bez przerwyDomek
do ucha mi pleciesz:
– Popatrz, świat rdzewieje,
bo się zbliża jesień.
Pokazujesz palcem
na drzewa zwietrzałe.
Choć w płaszczu kolorów,
to nagie i małe.
Patrzeć na to dziwnie –
pomnik z barw wykuty,
a jednak da radę
popatrzeć na skróty.
– Jesień paradoksów –
mówisz, ja się śmieję:
– Nasze życie trochę
też jakby rdzewieje.
– Bzdura! – krzyczysz głośno
nie tracąc humoru:
– Nasze życie właśnie
nabiera kolorów!

Gdy miłość przeminie

W mojej rodzinie nie tylko ja piszę wiersze (o ile w moim przypadku można użyć tego zwrotu). Niedawno okazało się, iż całkiem sprawną pisarką jest moja siostra. Mając chwilę czasu, wenę i dzięki sprzyjającej nastrojom nocy, napisała wiersz, który na tyle przypadł mi do gustu, że postanowiłam umieścić go na swojej stronie. Przyznaję, utwór przerobiłam, ale niezbyt wiele i zachęcam do przeczytania. Wbrew dość melancholijnemu nastrojowi wiersza powstał on w zupełnie innych niż możnaby sądzić okolicznościach. Otóż siostra została natchnięta weną po spotkaniu w autobusie starszej kobiety, która jechała odwiedzić swojego męża … na cmentarzu. Śpieszmy się kochać ludzi.

„GDY MIŁOŚĆ PRZEMINIE”

Pamiętam tę jesień gdy liście spadały
i moje oczy Twoje pokochały.
Potem przyszła zima i śnieg przykrył wszystko,
a Ty byłeś dla mnie cieplutką kołyską.
Każdej wiosny biegłam Tobie na spotkanie
Kiedy całe łąki kwiatami usłane
Biły kolorami w zieleń wielkich drzew.
Nie dla nas był smutek, obraza czy gniew.
Słońce promieniami ogrzewało serca,
Biegliśmy przed siebie – nie chciałam nic więcej.
Każdy rok za rokiem, miesiąc za miesiącem
Przynosił kolejnych wydarzeń tysiące.
Jedne były miłe inne mniej przyjemne,
Ale byłeś przy mnie w dni jasne i ciemne
Czas płynął jak woda, my na niej dryfując
Coraz bardziej obcy, na mieliźnie stojąc,
Zgubiliśmy wątek, wypadliśmy z toru.
Żadne z nas nie miało już tyle wigoru,
Żeby walczyć o ten silny, zwarty uścisk dłoni,
który trzymał dusze w niezwykłej harmonii.
Ktoś o czymś zapomniał, na kogoś nakrzyczał,
O coś nie zapytał i wszystko wyliczał.
Zapomniałeś jakie piękne miałam dłonie.
dotykać te rzadko dotykasz, bo są pomarszczone.
Oczy, już zmęczone, gorzej wyglądają,
jednak wbrew wszystkiemu tak samo kochają.
Biec już nie mam siły i kroki wolniejsze,
Ale wciąż tak samo bije moje serce.
Ja nie widzę w tobie czasu przemijania,
Ty niestety często mówisz przykre zdania.
Nie widziałeś dzisiaj że mam bluzkę nową,
a ja tak łudziłam się o miłe słowo.
Usta mam czerwone tak jak wtedy w parku
mimo kalendarzy, godzin na zegarku.
Twoja obojętność przeszywa do kości,
Nie ma w tobie dzisiaj tamtej namiętności.
Zgasła już ta świeczka, która się paliła.
Zdmuchnął ją wiatr czasu, woda łez rozmyła…
Wieczorami patrzę jak zachodzi słońce.
Chciałabym, by zawsze było tak gorące
Jak wtedy, gdy mocno usta całowałeś,
Trzymałeś w objęciach i oddać nie chciałeś.
Wybaczam ci jednak, nie umiem już walczyć
Te wszystkie wspomnienia…. chyba mi wystarczy.
Pan Bóg dał nam życie, w tym piękno i młodość
lecz jedno i drugie poszło inną drogą.
Dał nam także serce i rozum do pary,
by nie przestać wątpić, gdy zabraknie wiary.
Choć lata minęły, włosy posrebrzały,
oczy me na wieki kochać planowały.
Ty jednak na zawsze kochać mnie nie chciałeś.
Kiedy czas uciekał uczucia zmniejszałeś.
Nie mogę Cię karać, lecz muszę zrozumieć.
W całej tej rozterce tyle jeszcze umiem.

RACHUNEK ŻYCIA

Zabijam czas przy kominku.Ogie_z_wody
Płomienie drżą. Świt po ciemku.
Negatyw dni w ogniu ginie.
Rachunek mnie, z białym winem.
Przez kilka lat szybkie życie,
ukryta twarz pod przykryciem.
Zwinięte gdzieś własne imię,
bo lepszy blef, by nie zginąć.
Nie swoja myśl, obce słowa,
i bez skrupułów siebie schować.
A warto dążyć własną drogą,
więc teraz czas, by być sobą.

RZEKA

Gdy zasłużysz na mą miłośćFontanna
Będziesz przekonany,
że zbyt długo chłodne mosty
tkwiły między nami.
I choć przejdziesz rzekę całą
ujrzysz w wodnej toni,
ile dni straciłeś stojąc
twardo z drugiej strony.
Spojrzysz wtedy stojąc przy mnie
w oczu mych odbicie,
w których wciąż, pomimo żalu,
odbija się życie.

Walentynki

Może dzień ten jest zbyt komercyjny i za bardzo amerykański – jak krzyczy sporo ludzi, ale dlaczego mielibyśmy go nie obchodzić? Owszem, jestem ZA, by Walentynki nie były tym jedynym dniem, w którym okazujemy miłość dla swoich wybranków/wybranek. Ale tego dnia dajmy chociaż zarobić kwiaciarniom, cukierniom i producentom prezerwatyw!! ;)

Ja dzisiaj mam mnóstwo pomysłów na prezenty (nawet takie najdrobniejsze) i prezentuję jeden z nich – wierszyk. Reszty nie ujawnię, gdyż wolę, by pozostała moją słodką tajemnicą :)

Choć żaden z Ciebie poeta,beztytuu
bo wierszy nie piszesz ad-hoc,
to wiem, że nie jedna kobieta
zazdrości mi Ciebie co krok.
Choć marny z Ciebie romantyk
i często pomysłów Ci brak,
to choćbyś w miłości był ANTY,
ja zawsze będę na TAK.
Choć nie wiem czy do mnie czujesz
to samo, co do Ciebie ja,
to zwykły fakt, że jesteś
oczyszcza Cię ze wszystkich wad!! :)